Witaj!

Zamierzałam się przedstawić jednym treściwym zdaniem, ale okazuje się, że to nie takie znowu proste. Kim jestem? Pełną pasji twórczynią rękodzieła. Lektorką języka niemieckiego. Żoną świetnego inżyniera i dumną mamą studentki Politechniki Wrocławskiej. Właścicielką sklepu internetowego dla kociarzy i nie tylko. Uwielbiam moje koty, książki, dobrą muzykę, poznawanie ciekawych ludzi i uczenie się nowych rzeczy. Lubię, kiedy się dzieje 🙂

Rękodzielniczego bakcyla złapałam gdzieś w okolicach czwartej klasy podstawówki. Moje lalki miały kompletne szydełkowe stylizacje – sukienki, spodenki, kapelusze, nawet majtki potrafiłam zrobić na szydełku! 

Jestem bardzo wdzięczna mojej kochanej Mamie, bo to ona mnie tego nauczyła. I zawsze, ale to zawsze wspierała we mnie ciekawość świata i odwagę próbowania nowych rzeczy, nawet jeśli na początku wychodziły koślawie. Najpierw było szydełko, potem szaliki, getry i swetry na drutach, potem haft richelieu. Kiedy urodziła się moja córeczka, znów mogłam dziergać małe sweterki i śpioszki – było cudnie! 💗

Uwielbiam obcować z ludźmi, którzy poza normalnym codziennym życiem znajdują czas i chęci na realizowanie swoich pasji i rozwijanie talentów!
Bo oni są jacyś inni – częściej się uśmiechają, mniej marudzą, jakoś bardziej lubią ludzi. Spędzanie czasu w ich towarzystwie inspiruje i napędza do działania, podnosi życiową energię. Na mnie w każdym razie to działa w sposób niezawodny i za każdym razem!
Dlatego bardzo chętnie uczestniczę w kocich wystawach, jarmarkach rękodzielniczych i w innych imprezach skupiających pasjonatów – rok 2020 jest pod tym względem specyficzny, ale wierzę, że następny będzie już tylko lepszy!

To jest magia, jak różne pasje mają inni twórcy, jak niesamowite rzeczy potrafią stworzyć! Oglądając pozostałe stoiska uczestników jarmarku, szczerze podziwiam ich umiejętności i cierpliwość do technik wytwarzania, które często są znacznie bardziej skomplikowane niż moje! Takie filcowanie na przykład, albo zdobienie ceramiki. Albo wytwarzanie niesamowitych rzeczy z wosku pszczelego, albo z papierowej wikliny… Wszystkie te przedmioty są dla mnie na swój sposób magiczne, bo wykonane ręcznie niosą w sobie zawsze część serca swojego twórcy. One nigdy nie są bezosobowe, sztampowe – a spersonalizowane i podarowane komuś w prezencie mówią: „Jesteś dla mnie ważny”.

To lubię w rękodziele najbardziej.

Po prostu kocham to co robię, czego i Tobie życzę!